Do czego ta łyżeczka?

Nowicjusz, który pojawia się w sali wytwornej restauracji, wpa­da w panikę na widok rozbudowanej karty (zwykle kończy lekturę na pierwszej stronie, nie zauważając, że zamiast obiadu zamówił przekąskę). Jeszcze większe wrażenie często robią na nim sztućce, ustawione w rzędy, a także różnorodne kieliszki (paraliżująca jest myśl, że za chwilę trzeba będzie po nie sięgnąć). To jednak tylko na początku wydaje się takie groźne. Jeśli nakry­cia przygotowywał dobry fachowiec, to nie zapomniał o prostej zasa­dzie: najpierw używane są nakrycia skrajne, a potem, stopniowo, co­raz bliższe talerza. Proste? Proste. Poza tym pamiętajmy, że to, co w górę od talerza służy do deserów. Odpuśćmy więc sobie, bowiem mamy czas się martwić. No tak, ta szklaneczka pewnie do wody mineralnej, bo innej szklanki nie widać, jest za to pieczywo (przyniesiono je przed przyj­ściem gości, żeby ograniczyć bieganinę koło stołu). Reszta proble­mów odpadnie, bo kelner też myśli, by nie było potem do niego pre­tensji, że gość musi rozsmarowywać masło łopatką do ryby.

Witam. Mam na imię Kamil. Od wielu lat pasjonuję się gotowaniem, przyrządzaniem potraw i wymyślaniem przepisów. Chciałbym na tym blogu opowiadać Wam o rzeczach, o których nie mieliście wcześniej pojęcia!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)